Mityng AA

  Chciałbym się podzielić doświadczeniem jak sposób prowadzenia mityngów na mojej grupie poprawił frekwencję i sprawił, że stały się bardziej konstruktywne.

  Nie piszę tego, aby cokolwiek sugerować czy narzucać innym, gdyż każda grupa jest niezależna, oczywiście z wyjątkiem spraw, które dotyczą AA jako całości, więc tylko od niej zależy jak będą mityngi prowadzone.

  Kiedy kilkanaście lat temu po raz pierwszy przyszedłem na mityng mojej grupy, frekwencja była niezbyt duża, chociaż w tamtym czasie w naszej okolicy było sporo ludzi, którzy się do AA kwalifikowali.

  Tematem mityngów były zazwyczaj pytania z książeczki do medytacji pt.: „24 na dobę” (wydawnictwo nie AA-owskie) i raz w miesiącu czytaliśmy cały krok z 12/12 na dany miesiąc, po czym następowała dyskusja. Ponieważ nikt z nas nie pracował na programie 12 kroków ze sponsorem, więc tak naprawdę nie za bardzo wiedzieliśmy o czym mówić. Tradycji nie dotykaliśmy, gdyż uważaliśmy, że nie są nam za bardzo potrzebne.

  W tamtym czasie często przychodzili do nas nowicjusze, ale po paru mityngach znikali jednak bezpowrotnie.

Tradycją było, że gdy przychodził ktoś pierwszy raz na mityng czytaliśmy cały pierwszy krok, z którego nowo przybyły i tak nic nie rozumiał, po czym dzieliliśmy się swoim doświadczeniem. Z reguły odnosiło to odwrotny skutek od zamierzonego, gdyż nasze płomienne wypowiedzi w przeważającej części odnosiły się do tego jak piliśmy.

  Po takim mityngu nowo przybyły dochodził do wniosku, że on tak naprawdę to chyba nie ma problemu z alkoholem w porównaniu z naszym doświadczeniem i oczywiście już do nas nie wracał.

  Będąc na mityngach innych grup w USA czy w Polsce widziałem różnice w prowadzeniu, wypowiedziach i atmosferze tam panującej. Ale skąd mogliśmy wiedzieć, skoro nikt z nas nie robił programu.

  Tak więc nasza niby ciężka praca nie przynosiła żadnych efektów co odbijało się na frekwencji, która ciągle była mizerna.

  Obecnie nasze mityngi wyglądają zupełnie inaczej, a złożyło się na to kilka czynników. Przede wszystkim kilku kolegów pracuje na programie 12 Kroków ze sponsorem. Sponsor jest członkiem naszej grupy, więc kiedy przerabiamy temat z 12/12 to dyskusja jest merytoryczna, gdyż wiemy o czym mówimy.

  Na mityngach, jeżeli ktoś nie zaproponuje innego tematu, czytamy rozdział z „Codziennych refleksji” na dany dzień i dzielimy się doświadczeniem w tym temacie.

Kiedy przychodzi ktoś pierwszy raz na mityng to nie opowiadamy mu jak piliśmy i nie czytamy całego pierwszego kroku tylko dzielimy się doświadczeniem co się stało, że przestaliśmy pić.

  Nie podpieramy się już na mityngach tematami z „24 godz. na dobę”, gdyż treści tam zawarte służą raczej do samodzielnych medytacji, natomiast tematy z „Refleksji” mówią o programie i są zatwierdzone przez naszą wspólnotę.

  Odkąd wprowadziliśmy te zmiany frekwencja na mityngach jest zdecydowanie większa a wypowiedzi przyjaciół, nawet tych którzy nie za bardzo chcieli zabierać głos są merytoryczne, ponieważ dzielimy się tylko swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, czyli tym co sami otrzymaliśmy od AA.

  Chciałbym tez wspomnieć o służbach, na grupie które są rotacyjne zgodnie z sugestiami założycieli. Są to służby: skarbnika, kawowego, prowadzącego mityng oraz bardzo ważna służba mandatariusza, którego obdarzyliśmy zaufaniem do podejmowania decyzji w imieniu grupy i głosowania na spotkaniach intergrupy.

  Służba mandatariusza jest dla nas bardzo ważna, ponieważ mamy na bieżąco informacje co się w AA -na wschodnim wybrzeżu i nie tylko- dzieje, oraz jest on łącznikiem między całą wspólnotą AA a nasza grupą.

  Nie zatrzymujemy się tylko na etapie grupy, gdyż to nie jest zgodne z niesieniem posłania. Gdyby AA zatrzymało się na poziomie grup to już dawno przestało by istnieć.

  Poprzez rotacje służb na grupie każdy z kolegów czuje się potrzebny i odpowiedzialny za funkcjonowanie naszej grupy, która działa zgodnie z zasadami AA i w najprostszy, lecz odpowiedzialny sposób robi to do czego została powołana, czyli niesie posłanie alkoholikowi, który wciąż jeszcze cierpi.

Życzę pogody ducha - Marian