TRADYCJA 1

 

Nasze wspólnie dobro powinno być zawsze na pierwszym miejscu; powrót do zdrowia każdego z nas zależy od jedności AA

 

            12 Kroków, które postawiłam i każdego dnia stawiam na nowo są podstawą mojego zdrowienia, życia w trzeźwości, a 12 Tradycji, które zaczynam głębiej poznawać są podstawą jedności wspólnoty AA której członkiem jestem. Są pewnymi regułami, według których funkcjonują grupy. Są także pewnym kanonem niosącym wartości, którymi warto się kierować. Obrazowo rzecz ujmując każda z 12 Tradycji wydaje mi się być jakby przetartym, pewnym szlakiem, którym warto kroczyć, by się nie zgubić na drodze trzeźwienia we wspólnocie.

            Tradycja pierwsza i fundamentalna dla wszystkich pozostałych od razu mocno uderza w moją pychę. Pokazuje mi podobnie jak Krok 1, że nie jestem w stanie przestać pić sama, że bez wspólnoty AA nie dam sobie rady. Zasłyszane na jednym z mitingów: „Wspólnota jest jak Mafia, kto odchodzi ten ginie…”. Beze mnie AA sobie poradzi, ale ja bez niego nie.

            Tradycja ta uderza także w mój egocentryzm, pokazuje mi, że nie jestem w centrum grupy, że nie jestem najważniejsza, co nie umniejsza w żaden sposób mojej wartości, ochrania jednak przed ewentualnym tzw. „gwiazdorzeniem”. Pozwala zauważyć, że stanowię „niewielką cząstkę ogromnej całości”. Uczy mnie dostrzegać obecność drugiej osoby oraz pomaga uczyć się wchodzenia w tzw. grupę, z czym od zawsze się borykałam, uważając się za inną i niepasującą do reszty.

 

Tradycja 1 ponadto uczy mnie:

  1. Tolerancji – gdyż do wspólnoty AA może przynależeć każdy bez względu na wszystko, jeżeli tylko posiada w sobie pragnienie zaprzestania picia. Filozoficznie rzecz ujmując pokazuje mi, że ja jest różne od Ty. Różne nie znaczy ani lepsze, ani gorsze. Uczy otwartości na różnorodność w poszanowaniu wolności danego człowieka.

  2. Cierpliwości – zwłaszcza wtedy, gdy mam odmienne myślenie czy zdanie od drugiej osoby. Uczy mnie także uważnego słuchania oraz pokornego przyjmowania woli tzw. większości, pamiętając przy tym, że jestem cały czas „w procesie”, że i moje myślenie i moje zdanie może kiedyś ulec zmianie;

  3. Miłości – w sposób szczególny poprzez służbę. Uczy mnie zamieniania panowania na służenie, wychodzenia poza swoją „strefę komfortu”, „tracenia” na rzecz drugiego człowieka w poszanowaniu także swojej osoby, własnej wartości: „Z dobra wspólnego da się uzyskać wiele dobra indywidualnego”.

  4. Troski – pozwala odnieść się nie tylko do obecnie trzeźwiejących alkoholików, ale także do tych wszystkich, który kiedykolwiek jeszcze dołączą do grona tej społeczności: „Grupa musi przetrwać, by przetrwała jednostka”.

            Tradycja ta pokazuje mi także ile dobrego a także złego mogę wnieść do grupy. Mam wpływ na nią poprzez: swoje przedstawianie się, czytanie literatury AA, stawianie Kroków. wypowiedzi, służbę. Mogę ją psuć poprzez chęć dominacji, przesadne przekonanie o własnej słuszności, obmawianie, czyli tzw. „robienie inwentury innym członkom wspólnoty” oraz przez „puste” gadulstwo.

            Realizacja tej Tradycji powinna przekładać się na realizację mojego codziennego życia. Ważne są moje prywatne, osobiste cele, ale nie powinnam zapominać o „dobru wspólnym” domu, w którym mieszkam, miejscu pracy, społeczności, w której żyję, w którym się urodziłam i wychowałam, wreszcie świecie, którego jestem też obywatelką.

                                                                                                                                    

                                                                                                                                        Ania AA